wtorek, 2 czerwca 2015

Rozdział 14

~~Najciekawsze pytania wciąż pozostają pytaniami. Kryją w sobie tajemnicę. Do każdej odpowiedzi trzeba dodać ‘być może’. Tylko na nieciekawe pytania można udzielić ostatecznych odpowiedzi |
Są ludzie, którzy wolą raczej nic nie ukrywać niż musieć kłamać; ludzie którzy wolą raczej kłamać, niż nie mieć nic do ukrycia. I ludzie, którzy lubią i kłamstwo i tajemnice~~



Czując, że przez ciągłe pytania Luke'a w końcu wyjdę z siebie, zamknęłam się w wybranym przeze mnie i Riplay pokoju. Nie wiem czemu ale poczułam, ze chociaż ona musi wiedzieć coś co wiem ja, ponieważ miałam ochotę komuś o tym powiedzieć i się wyżalić. Rozpakowałam swoją walizkę wkładając rzeczy do swojej szafki, po czym usiadłam na przeciwko dziewczyny, która skręcała swój kolejny dubstepowy kawałek, na swoim laptopie. na uszach miała słuchawki,z  których było słychać mocne i wpadające w ucho dźwięki.
-Rip, możemy pogadać?- zapytałam lekko pocierając knykcie u swojej dłoni, jednak dziewczyna nie zareagowała, do puki nie ściągnęłam słuchawek z jej uszu- Riplay, błagam odłóż na chwilę ten laptop i porozmawiajmy bo nie potrafię usiedzieć w ciszy.
-Przepraszam... Michael poprosił mnie o zmontowanie podkładu do tekstu, który szykują na szkolną imprezę, ale to może zaczekać. Więc słucham, co jest powodem tej ważnej rozmowy?- uśmiechnęła się jednak mi wcale nie było zbytnio do śmiechu.
-Czy Luke, opowiadał ci pewną historię, o tajemniczej dziewczynie z jego dzieciństwa?
-O masz, czyli tobie też ją przedstawił?- zachichotała- Opowiada to na każdym spotkaniu, ponieważ wierzy że to przyniesie mu szczęście w odnalezieniu jej. Podobno była bardzo ładna, a Hemmo tak się nakręcił że do tej pory nie może znaleźć do siebie innej dziewczyny. Wszystkie ślinią się na jego widok, a on mówi tylko o tej swojej przyjaciółce z dzieciństwa. Mógłbym w końcu o tym zapomnieć, na tym świecie jest dużo dziewczyn, które... .
-Ta przyjaciółka to ja- przerwałam jej, na co tylko wybrzuszyła oczy.
-Haha, żartujesz prawda? Świetny dowcip. Dobra to jak cię nazywał?- czy ona próbuje mnie sprawdzić.
-Moje przezwisko to Sky, dlatego że wspomniał że moje oczy są jak rozgwieżdżone niebo- westchnnęłam.
-Więc czemu to ukrywasz dziewczyno? On się o ciebie zamartwia, a ty masz go w dupie?!
-Nie, to tylko początek mojej zemsty. Nie wiesz ile przeszłam by się tu znaleźć i na nim zemścić, a gdy wreszcie mam okazję to znów zaczynam coś do niego czuć. To jest chore i popieprzone.
-Dlaczego tak myślisz? Ty się po prostu zakochałaś i się nie dziwię. Luk to nawet w porządku chłopak, co prawda ma huśtawki nastrojów której już zauważyłaś ale... .
-Ale on nie jest tym samy chłopcem co był kiedyś.
-On po prostu wydoroślał, chodź czasami w to wątpię. Razem z chłopcami zachowują się jak dzieci. I wiesz co? Wydaje mi sie, że największą zemstę jako mogłabyś mu zapodać to to, że do tej pory się nie ujawniłaś, to najbardziej go zrani Featch.

Ashton
Właśnie miałem zamiar iść porozmawiać z Michaelem i Calum'em gdy przypadkowo usłyszałem rozmowę Riplay i Featch. Chciałbym by to co usłyszałem było kolejnym żartem, jednak zbyt bardzo utwierdziłem się w tym fakcie, ze dziewczyna o której mówił Luke była ciągle pod jego nosem. Może to znak, że los daje mi kolejna szansę na to, że to ,,my'', czyli ja i Featch w końcu się ziściło.
Nie mógłbym jej jednak szantażować w ten sposób, chodź nie chcę pozwolić na to by Luke ją zranił i tak się już dużo wycierpiała. Jakby nigdy nic zapukałem do drzwi pokoju przyjaciółek i po chwili usłyszałem ciche proszę. Otworzyłem pokój, po czym zajrzałem tylko do środka.
-He, ja i chłopcy urządzamy małą imprezę w naszym pokoju, mam nadzieje, że wpadniecie- wtrąciłem w ich rozmowę, która nagle zmieniła swój temat.
-Jasne, przyda mi się coś mocnego do picia. nie pamiętam kiedy ostatni raz piłam alkohol- odparła Riplay, na co Featch tylko je przytaknęła i potwierdziła zaproszenie.


,,Impreza'' już trwała w najlepsze Luke i chłopaki byli już nieco wstawieni, a dziewczyny co chwila kończyły pić pierwsze szklanki piwa. Ja też wcale nie byłem przy zdrowych zmysłach i sam nie wiem co nie podkusiło o rozmowę na temat przeszłości Featch, a właściwie Sky z samą dziewczyną. Postanowiłem jednak zapytać ją o to pod koniec całego ,,zebrania''.
-Luke, jeszcze jeden kieliszek i uwolnisz się od zakładu- krzyknął Calum nalewając do kieliszka kolejną porcję, jeśli można to tak nazwać, alkoholu. Hemmo, nie wahając się ani dłużej chwycił szklane naczynko wypijając jego zawartość do ostatniej kropli.
-Mocne i to ja lubię, twoja kolej Michael. Tylko nie mów, że już masz dosyć- Clifford pokręcił z rezygnacja głową- Nie bądź cienki tylko bierz kolejną butelkę.
Odstawiłem szklankę z coca-colą na szafkę, po czym prosząc Sky o rozmowę w cztery oczy oddaliłem się w ustronne miejsce.
-O czym chciałeś ze mną porozmawiać? To chyba ważne skoro aż tak ci na tym zależy?
-Słuchaj mnie Featch... ja wiem o czym rozmawiałaś w pokoju z Riplay.
-Podsłuchiwałeś nas Ashton?! Co cię do tego podkusiło?!
-Uwierz mi to przypadek, że się tam znalazłem ale nie mogę uwierzyć w to co powiedziałaś.
-Słuchaj jeśli komuś o tym powiesz osobiście cię uduszę rozumiesz?



C.D.N

5 komentarzy:

  1. Próba pisania komentarza numer dwa. Pierwszy został usunięty, nie wiem jakim cudem. No nic, trzeba więc wysilić się jeszcze raz. Z tego co widzę to mieszanie w życiu głównych bohaterów to jedno z ulubionych zajęć autorów/autorek. Z jednej strony dobrze, a z drugiej znowu nie. Mimo, że wciąż mają pod górkę to trzeba im dorabiać kolejne schody, kolejne górki, wzgórza.. Tak by nie wyszli na prostą. Zabawne, bo osobiście sama uwielbiam to robić, ale jak dochodzi do czytania i jest akcja zwrotna, gdzie wszystko w jednej chwili może się zepsuć... to po prostu się irytuję. Mam nadzieję, że Featch się nie da Ashton'owi, że wrazie jak będzie ją szantażował to pokaże klasę i nie będzie robić na przekór wszystkiemu. Luke jak zwykle jest mi szkoda, bo się martwi, nie zwraca na inne dziewczyny uwagi, podczas gdy jego ukochana Sky jest tuż obok, na wyciągnięcie jego ręki. Nie wiem jakbym postąpiła w jego sytuacji. To taki jeden wielki przekręt, oszustwo. Kłamanie prosto w oczy jest gorsze niż niewiedza. Na jej miejscu miałabym straszne wyrzuty sumienia, a tym bardziej, jeżeli bym coś czuła do takiego chłopaka jak jej dawny przyjaciel. Trzeba być naprawdę zwariowanym i odważnym by zdecydować się na takie coś. W dodatku muszę napisać, że jestem nienasycona tym rozdziałem, jest zdecydowanie za krótki. Mimo wszystko jestem pozytywnego zdania i wciąż czekam na coś nowego. :)

    inappropriate-you-and-i.blogspot.com/
    were-perfectly-imperfect.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

  2. OMG! No jest rozdział, rzuciłam wszystko i zaczęłam czytać :). Dzoewczyno Jezu ten blog jest Z-A-J-E-B-I-S-T-Y <3Kochana no rozdział dhdgfhvhjtgjcgjcfjbjhf nie mam słów. Czekam na nexta.
    Kocham i pozdrawiam <3 !

    OdpowiedzUsuń